Kto zarabia więcej – Prezydent, Premier, pilot F-16 czy członek zarządu spółki Abruko?

Władysławowo to gmina, w której – przynajmniej według oficjalnych dokumentów – wynagrodzenia w spółce komunalnej Abruko potrafią przyprawić o zawrót głowy. Wagę sprawy potęguje fakt, że podpisana przez burmistrza Romana Kużel podwyżka była jedną z pierwszych decyzji na początku 2025 roku. Mieszkańcy zaczęli więc pytać: czy rzeczywiście było to najpilniejsze, co należało zrobić w pierwszych dniach nowego roku?

Co ważne, informacje i dane liczbowe, które wzbudziły publiczną dyskusję, zostały po raz pierwszy szczegółowo przedstawione mieszkańcom przez radnego Piotra Dettlaffa na jego mediach społecznościowych. To właśnie ta publikacja uruchomiła lawinę komentarzy i pytań.

W odpowiedzi niemal natychmiast pojawiła się kampania informacyjna na profilu burmistrza, chwaląca „znakomitą kondycję finansową” spółki Abruko pod kierownictwem obecnego zarządu, jako uzasadnienie dla wysokiej podwyżki. Warto jednak zauważyć, że Abruko jest spółką komunalną, której środki pochodzą z opłat mieszkańców. A dobre wyniki finansowe spółki komunalnej nie są czymś nadzwyczajnym – to przede wszystkim efekt wysokości narzucanych mieszkańcom stawek i opłat, a nie prywatnej przedsiębiorczości zarządu.

Warto więc przyjrzeć się liczbom. I… porównać je z sytuacją zwykłych mieszkańców oraz z kosztami, które ponoszą.

Ile zarabiał członek zarządu Abruko – przed podwyżką i po niej?

Z oświadczenia majątkowego wynika, że jeden z członków zarządu spółki (według dokumentów z roku poprzedniego) otrzymał:

Przed podwyżką

  • Stała część wynagrodzenia: 17 615 zł miesięcznie
  • Dochód roczny (stała + zmienna): 289 263 zł

Czyli miesięcznie wychodziło średnio ponad 24 tys. zł.

Po podwyżce

  • Stała część wynagrodzenia została zwiększona do: 30 826 zł
    To wzrost o +13 211 zł miesięcznie, czyli o ok. 75% w części stałej.

Co to oznacza rocznie?

  • Sama podwyżka części stałej to ok. +158 532 zł rocznie.
  • Jeśli część zmienna (premie, dodatki) zostałaby utrzymana na dotychczasowym poziomie, roczne wynagrodzenie może zbliżyć się do ok. 447 tys. zł.

Czyli:
pensja rośnie o ponad 158 tys. zł rocznie, a całkowite roczne zarobki – nawet o ok. 55%.

Porównanie z wynagrodzeniami najwyższych stanowisk państwowych i pilota F-16

Dla pełniejszego obrazu warto zastanowić się, jak ta podwyżka wpisuje się w kontekst zarobków znanych z życia publicznego:

  • Premier Polski – według publicznie dostępnych danych, jego wynagrodzenie miesięczne wynosi ok. 21,6 tys. zł brutto.
  • Prezydent Polski – jego miesięczne zarobki to w zależności od źródła ok. 29,9 tys. zł brutto.
  • Pilot F-16 – doświadczeni piloci wojskowi mogą zarabiać w granicach 10–15 tys. zł brutto miesięcznie (w zależności od stopnia, służby, dodatków).

A teraz: po podwyżce prezes zarządu Abruko zarabia 30 826 zł miesięcznie tylko w części stałej.
To oznacza, że:

  1. Jego stała pensja jest wyższa niż pensja Premiera.
  2. Jest na poziomie lub przewyższa pensję Prezydenta (w zależności od przyjmowanych danych).
  3. W porównaniu z pilotem F-16 – wynagrodzenie zarządu Abruko jest znacznie wyższe niż to, co zarabiają piloci myśliwców, nawet tych doświadczonych.

To stawia pytanie: czy w małej, gminnej spółce komunalnej wynagrodzenia kierownictwa nie osiągają niewspółmiernie wysokiego poziomu w stosunku do kluczowych stanowisk państwowych?

Uzasadnienie podwyżki – co obiecano, a co wydarzyło się naprawdę?

W dokumencie z 30 stycznia 2025 r. przedstawiono dwa kluczowe argumenty:

  1. Utworzenie klastra energii (według koncepcji to m. in. panele fotowoltaiczne + kontenerowe biogazownie w przestrzeni miejskiej).
  2. Budowa zakładu przetwarzania odpadów.

Po niemal roku można powiedzieć jedno: żaden z tych elementów nie został zrealizowany.

1. Klaster energii – projekt, który zdążył zniknąć, zanim się pojawił

W uzasadnieniu podwyżki wskazano szeroko zakrojony plan energetyczny:

  • panele fotowoltaiczne,
  • kontenerowe biogazownie rozmieszczone w gminie,
  • transformacja energetyczna gminy wspierana przez spółkę Abruko.

Brzmiało to bardzo ambitnie.
Tyle że:

  • W listopadzie 2025 r. pojawiła się tylko koncepcja przygotowana przez firmę zewnętrzną (Dokument Centrum Badawczo-Rozwojowego Future Solutions, datowany na sierpień 2025 r. i przygotowany w Gdańsku, o tytule „Klaster Energii Władysławowo – Koncepcja”).
  • Ta koncepcja została następnie wycofana z ostatniej sesji rady miasta.
  • Nie wprowadzono żadnych realnych działań (inwestycji, montażu paneli czy biogazowni).

W praktyce: rok po podwyżce, klaster energii wciąż pozostaje w sferze planów, nie dokonał się jako realna inwestycja.
Czy to naprawdę była solidna podstawa do takiej podwyżki?

2. Zakład przetwarzania odpadów – technologia, o której mowa, to nie to, co mówiono mieszkańcom

To jeden z najważniejszych punktów.

  • W oficjalnych wypowiedziach burmistrza mówiło się o zakładzie mechaniczno-termicznym (MT) – sugerując technologię nowoczesną, zamkniętą, rzekomo bezproblemową zapachowo (autoklawy) lecz również budzącą uzasadnione obawy, o czym dowiadujemy się z czerwcowo-lipcowej szerokiej dyskusji na ten temat na mediach społecznościowych,
  • W dokumentach podwyżkowych Abruko jawi się jednak zupełnie inna technologia: mechaniczno-biologiczna (MBR).

To nie kosmetyczna różnica:

  • MBR to klasyczne podejście: sortowanie, fermentacja, procesy biologiczne — może wiązać się z problematycznym zapachem.
  • Technologia MBR jest często krytykowana przez mieszkańców w innych gminach właśnie ze względu na odór.

W dodatku:

  • Konsultacje społeczne dotyczyły tej inwestycji dopiero w połowie roku.
  • Po protestach mieszkańców w sierpniu projekt MBR został wycofany.

Tym samym: przez cały okres, w którym Abruko wypłaca zwiększone wynagrodzenie, technologia, która miała uzasadniać tę podwyżkę, nie jest wdrażana.

300 000 zł kary vs. ponad 150 000 zł rocznej podwyżki – porównanie trudne do pominięcia

Władze gminy wskazywały, że gmina może ponosić karę około 300 tys. zł rocznie za zbyt niską segregację odpadów. To miało być jedno z głównych uzasadnień inwestycji w zakład MBR.

Tymczasem:

  • Podwyżka dla członka zarządu oznacza dodatkowe 158 532 zł rocznie – co stanowi ponad połowę tej rzekomej kary.
  • Inwestycja jednak nie została zrealizowana – przynajmniej nie w technologii, która była przedstawiana mieszkańcom (MBR planowana, MT sugerowana).

Na marginesie warto dodać – całe szczęście, że nie została zrealizowana. Potencjalnie wiązałaby się ona z wieloma negatywnymi skutkami dla mieszkańców i turystów, a obietnice korzyści dla gminy były równie realne jak zapewnienia o planowanej do zastosowania technologii i niewspółmiernie mniejsze niż wady realizacji tego przedsięwzięcia.

W praktyce oznacza to, że podwyżka zarządu już została przyznana, ale problem, który miał być rozwiązany (kara), nadal pozostaje nierozwiązany.

A co z pracownikami Abruko?

Załóżmy, że pracownik fizyczny Abruko (np. utrzymania dróg, odbioru odpadów) zarabia minimalną krajową – około 4 300 zł brutto.

Gdyby dostał analogiczną podwyżkę jak prezes (ok. +75%):

  • jego miesięczne wynagrodzenie wzrosłoby o ok. +3 225 zł → do ~7 525 zł brutto,
  • roczna pensja poszłaby w górę o ok. +38 700 zł.

To realnie duża poprawa dla pracownika szeregowego.

Ale:

  • Czy Abruko przyznało takie podwyżki pracownikom fizycznym?
  • Czy wzrost pensji dotyczy tylko kierownictwa?

Opłaty za śmieci – Władysławowo vs sąsiednie gminy

Pod koniec 2025 roku opłata za odpady we Władysławowie wzrosła do 54 zł od osoby miesięcznie.

Spójrzmy, jak to wygląda w gminach sąsiednich:

  • Reda: 49 zł/os., a od 6. osoby 35 zł → znacznie mniej niż 54 zł.
  • Gmina Puck: opłata oparta na zużyciu wody – 18,74 zł/m³; wiele gospodarstw płaci mniej niż 54 zł/os.
  • Jastarnia: stawki zależne, ale w wielu przypadkach niższe niż we Władysławowie.
  • Gdynia: np. małe mieszkanie – 38 zł miesięcznie; dom 60–80 m² – ok. 81 zł za cały dom, co dla wielu osób daje mniej niż 54 zł na osobę.
  • Gdańsk: stawka 0,44 zł za m² – przy przeciętnym mieszkaniu opłata miesięczna to często 25-35 zł.

Wnioski:

  • Władysławowo ma jedną z najwyższych stawek odpadowych w regionie.
  • W połączeniu z rekordową podwyżką dla zarządu spółki, mieszkańcom łatwo zadać pytanie: czy rosnące wpływy z opłat idą na realną działalność, czy głównie na wzrost kosztów zarządu?

Podsumowanie: rok pełen obietnic, ale bez realizacji, za to z wielką podwyżką

  • Informacje o podwyżkach opinii publicznej udostępnił radny Piotr Dettlaff, co dopiero uruchomiło dyskusję mieszkańców.
  • Reakcją była natychmiastowa kampania informacyjna burmistrza, chwaląca spółkę komunalną za wyniki finansowe – pomijająca fakt, że to mieszkańcy finansują jej działalność.
  • Zapowiadany klaster energii (m. in. panele + biogazownie kontenerowe) nie został zrealizowany, a jego koncepcja – wycofana z obrad.
  • Technologie, o których mówiono, różnią się od tych zapisanych w dokumentach: planowany zakład miał być „termiczny”, ale w uzasadnieniu pojawiła się technologia MBR – potencjalnie uciążliwa dla okolicy.
  • Projekt MBR został wycofany po sprzeciwie mieszkańców w trakcie konsultacji.
  • Mimo braku realizacji inwestycji, podwyżki zarządu zostały przyznane i zaczęły być wypłacane.
  • Podwyżka (158 tys. rocznie dla jednego członka zarządu) to znacząca część kwoty, która miała być „oszczędzona” przez uniknięcie kar (300 tys.).
  • Pensja po podwyżce plasuje zarząd Abruko na poziomie lub wyżej niż najważniejsze stanowiska państwowe (Prezydent, Premier).
  • Opłata za śmieci we Władysławowie jest jedną z najwyższych w sąsiednich gminach, co zwiększa presję na przejrzystość: na co trafiają środki z tych opłat?

To wszystko prowadzi do kilku kluczowych pytań:

Co powinno być właściwym, uczciwym i obiektywnym uzasadnieniem dla tak dużej podwyżki w spółce komunalnej?

  • Realne wskaźniki efektywności operacyjnej?
  • Poprawa jakości usług dla mieszkańców?
  • Spadek kosztów funkcjonowania spółki?
  • Konkretnie wykonane inwestycje, a nie plany?
  • Porównanie wynagrodzeń z rynkiem, a nie z budżetem gminy?

Mieszkańcy Władysławowa mają uzasadnione powody, by pytać:

  • Czy mechanizm decyzyjny i sposób funkcjonowania spółki komunalnej faktycznie działa w interesie mieszkańców, czy przede wszystkim w interesie jej kierownictwa?
  • Czy podwyżka byłaby zasadna, gdyby po roku żaden element uzasadnienia nie został zrealizowany?
  • Czy w spółce komunalnej pensje powinny przekraczać wynagrodzenia najważniejszych funkcji państwowych?
  • Czy obecny sposób zarządzania środkami publicznymi służy mieszkańcom – czy raczej zarządowi spółki?
  • Czy podwyżki były konieczne, a przedstawione cele – realne?
  • Czy zapowiadane efekty i inwestycje doczekają się jakiejkolwiek implementacji?

W artykule pojawiło się wiele liczb, wyliczeń i dokumentów, a analizując sytuację z zewnątrz – bez pełnego dostępu do wszystkich materiałów spółki – mimo najlepszych chęci zachowania zasady rzetelności, mamy świadomość, że pewne elementy mogą nie oddawać całkowicie pełnego obrazu. Jeśli dostrzegają Państwo nieścisłości, prosimy o przesłanie uwag na adres mailowy redakcji. Każda uzasadniona korekta zostanie niezwłocznie wprowadzona. Naszym celem było możliwie uczciwe zebranie w jednym miejscu i opisanie ostatnich wydarzeń.

One thought on “Kto zarabia więcej – Prezydent, Premier, pilot F-16 czy członek zarządu spółki Abruko?”

  1. Serio takie zarobki w spółce komunalnej? Dziwne troche bo mieszkańcy płacą i nie wiadomo czy to fair bo spoko że spółka działa dobrze ale te kwoty sa mega wysokie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *